Dzisiaj opiszę następne NAJ i moje kolejne WOW, a powodem jest jak przystało
na Dubaj 'skromne' Global Village umiejscowione na peryferiach Dubaju, jakieś
40 minut drogi taksówką od naszej Mariny w nowej dzielnicy zwanej Dubai
Land. Wioska rozłożona jest na obszarze 160 hektarów (!!!) a Grześka po tej
nocnej wyprawie do dzisiaj bolą łydki ;) Globalna wioska jest mega wydarzeniem
każdego roku w Dubaju, i po prostu trzeba tam być i to zobaczyć, niestety nie jest
dostępna dla turystów przez cały rok, a aktualnie jak wyczytałam na oficjalnej
stronie Global Village mają otwarte od 21 października 2012 do 30 marca 2013,
także nam się udało :) Każdego roku wioska gości partycypantów z ponad 45
krajów praktycznie wszystkich kontynentów i ma około 6 milionów turystów
rocznie! Bilety stosunkowo tanie - wejście na obszar kosztuje 10 dirhamów (AED)
czyli aktualnie przeliczając na polskie złotówki wychodzi 8,79 PLN, a przykładowo
pół litrowa coca-cola z lodówki 3 AED, wejście na diabelski młyn 30 AED a na
pozostałe atrakcje wesołego miasteczka od 10-25 AED, także spokojnie można
trochę się zrelaksować i zabawić za nie wygórowane pieniądze :) Tym bardziej, że
atrakcji naprawdę jest cała masa, dla rodzin z dziećmi, dla grupki przyjaciół i dla
naszej dwójki zakochanych - czyli dla każdego coś się znajdzie ponieważ jest to
centrum rozrywki, zakupów, pawilonów z tradycyjnymi towarami i potrawami,
rzemiosła artystycznego i tradycyjnej sztuki oraz pozostałą ogromną ilością atrakcji,
których na pewno nie udało nam się zobaczyć w całości mimo że chodziliśmy
i chodziliśmy.. i chodziliśmy z miejsca w miejsce..
Zdjęcia niestety mogą być z lekka rozmazane ponieważ były robione nocą
i przez tłumy kręcących się ludzi aparat nie zawsze wyłapał ostrość :)


Turyści i tubylcy (arabskie rodziny uwielbiają spędzać tam czas) są atakowani z każdej strony
atrakcjami, regionalnymi tańcami czy pokazami, nie wiesz gdzie patrzeć i komu robić zdjęcia ;)

Tutaj na filmiku widać typowy taniec panów arabskiej krwi,
kobiety nie mogą się dołączyć choć mnie korciło haha ;)


Twisted potato czyli zakręcony ziemniak, który bardzo nam smakował
i nie wiele trzeba żeby zjeść coś dobrego ;) Można wybierać różne posypki,
ja wzięłam tradycyjnie solony a Grzesiu na ostro - cena 10 AED
Poniżej krótki filmik 'co i jak' z naszego zamiłowania do chipsów ;)

Jak widać sporo ludzi, bardzo mnie to ucieszyło że zobaczyłam całe rodziny z dziećmi a nierzadko
i z dziadkami ;) (muszę dodać że często widziałam rodziny spacerujące po deptaku na naszym
Lans Roudzie, na plaży czy na zakupach które też uwielbiają) Fajnie jest mieć w mieście takie
miejsce, gdzie można dobrze zjeść i zabawić się z najbliższymi nie wydając przy tym fortuny (choć
oni pewnie na materialne aspekty akurat nie patrzą ;P) co więcej, nie znajdzie w tym miejscu
parasolki z długą kolejką mężusiów po piwko bo alkoholu oczywiście tam nie uraczy :D






Tutaj króciutko nagrane jak dwie bodajże japonki umilają tańcem czas turystom ;)

Nie wiem co to jest ale zrobiłam zdjęcie tym manekinom bo dosłownie - przerażają haha!


Tutaj wchodzę do pawilonu Grecji z nadzieją że zjem ser i oliwki:P
Większość pawilonów jest ciekawie zaaranżowana ale zdarzają się
i takie że nie odróżnisz Chin od przykładowo Malezji bo tyle tam
szajskiego towaru, największe wrażenie zrobił na mnie pawilon Afryki
który był chyba największy i miał cały towar związany wyłącznie ze
swoim egzotycznym krajem, fajnie to wyglądało i też można było
usłyszeć regionalne śpiewanie, nagrałam ich wesołe podskakiwanie ;)
(znajdziecie je trochę niżej.. )








Afrykańskie śpiewy o których wspominałam ;)





Tutaj z Grzesiem zatrzymaliśmy się aby popatrzeć na sztuczne ognie nad Sri Lanką ;)
Przemciu ten filmik dedykujemy Tobie, wszystkiego dobrego ! ;D

40-sto metrowy pięknie wyglądający diabelski młyn w środku wioski :)







Karuzela łańcuchowa to moje jedno z piękniejszych wspomnień dzieciństwa :)
A ta wyglądała wyjątkowo pięknie! Bardzo bardzo chciałam na nią wsiąść
ale to było zbyt żenujące bo mimo że nie była wcale taka mała w kolejce
stały same małe dzieciaczki.. a znając mnie i tak ja krzyczałabym najgłośniej,
ostatecznie zrezygnowałam ale teraz żałuję tej decyzji ( co oczywiście też
przewidziałam haha.. ) maybe next time.. !


Zdjęcie części wesołego miasteczka które pobrałam ze strony www.globalvillage.ae :)

po wczorajszym wyjściu z samolotu z związku z tym za niedociągnięcia
i ewentualne błędy w poście nie odpowiadam. Buziaki - Weronika :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz