Żeby spakować się na 3 tygodnie to nie jest taka prosta sprawa...
bynajmniej dla mnie bo mój Grzesiek zrobi to 15 minut przed wyjściem ;)
Tak naprawdę nie chodzi o to co ze sobą bierzemy tylko o to jak spakować się tak
żeby wrócić z podwójną ilością rzeczy w walizce :D Pamiętam jak dwa lata temu byliśmy
na naszych pierwszych wspólnych wakacjach na Majorce i ku mojemu zdumieniu z mojej
walizki Grzesiek po powrocie wyciągnął 10 butelek wina.. do dziś nie mam pojęcia jak to
zrobił bo już nic nie było w stanie się tam zmieścić po moim upychaniu muszelek i piasku
w słoikach na pamiątkę haha, a jednak jemu się udało (omijam fakt że zostawił jedną
parę moich ukochanych sandałów żeby się zmieściło kolejne wino..) no ale
z pasją nie wygram - nawet nie próbuję a on udaje że nie wie o co chodzi ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz