Brak mi słów - pewnie nie od tego powinnam zacząć ale to dobre określenie
na to co zobaczyłam gdy dotarliśmy na miejsce. Ciężko mi opisać zachwyt.
Dubaj - cel naszej podróży, miasto tętniące życiem i nowoczesnością na tyle,
że aż ciężko uwierzyć w to że 50 lat temu to była pustynia a jedyną wtedy
atrakcją byli beduini prowadzący karawany ;) czytałam że w tym mieście
nie ma bezrobocia a 80% ludności to gastarbeiterzy, co też od razu zauważyłam.
Nie wiem może w dobie kryzysu jest u nich trochę słabiej ale patrząc na nich, ich
samochody i marki sklepów w galeriach i tak nie mogą narzekać.
Zresztą.. nasze wyobrażenie o krajach arabskich czas najwyższy zacząć zmieniać,
wiadomo każdy jest inny ale to tak jakby porównywać Francję z Grecją czy
Niemcy z Włochami, każde miasto jest inne co niekoniecznie znaczy gorsze,
po prostu inne :) A dla mnie inne zwykle oznacza piękne i ciekawe... zobaczymy jak będzie :)
Już po wyjściu z lotniska moje oczy nie potrafiły zignorować eleganckich arabów
w czyściutkich, długich, białych...i tu pojawia się pytanie w czym?
Jeszcze nie wiem jak się nazywają ich stroje ale jak się dowiem to na pewno napiszę,
w każdym bądź razie wbrew pozorom nie wyglądają śmiesznie,
na pewno wzbudzają szacunek ale może to też przez ich zachowanie
bo zawsze są tacy spokojni, zrelaksowani, idą wyprostowani z głowami do góry -
ale z drugiej strony gdybyśmy mieli tyle złota co oni to też byśmy byli zrelaksowani;)
Kobiety natomiast ubierają się różnie, czytałam że od lat 70-tych zasłanianie zostało
zniesione a dzisiaj ubierają się tak dobrowolnie, same siebie chcą chronić,
chyba lubią czuć tą przewagę że mogą nas podglądać a my je nie.. bo spod długich
abayach wystają tylko piękne przeważnie mocno różowe albo czerwone błyszczące
szpilki na 20 centymetrowym obcasie, i wcale nie przesadzam, zrobiłabym zdjęcie
ale nie odważę się na to ponieważ mogę zostać słono ukarana - a tego byśmy nie
chcieli także uwierzcie mi na słowo że w tych całych potocznie mówiąc burkach
niektóre wyglądają naprawdę dobrze. Pozostałe kobiety ubierają się
zwyczajnie, w centrum nierzadko mijam panie z odsłoniętymi ramionami i kolanami,
nie zauważyłam też żeby mężczyźni specjalnie zwracali na nie uwagi,
a jeśli już to robią to w taki sposób że nie jeden polski
robotnik drogowy mógłby się od nich nauczyć kultury;)
Czytałam że kobiety w Dubaju mają wysokie uznanie i wiele praw, ale za krótko jestem
żeby potwierdzić na 100% .Podobno zarabiają tyle samo ile mężczyźni,
mogą zajmować każde stanowisko od dyrektora po ekspedientkę,
a w naszym hotelu akurat wszędzie obsługują mężczyźni, jest kilka pań
na recepcji i w restauracji ale sprzątają panowie.. można? można! ;)
prowadzą samochody i tu mogę potwierdzić że nawet świetnie prowadzą
bo skorzystaliśmy z Grześkiem z tzw. różowych taksówek które prowadzą kobiety
i są przeznaczone dla usług przede wszystkim kobietom, ale miła piękna arabka nie
miała nic przeciwko żebyśmy wsiedli oboje, pruła po autostradzie 130km/h i w pięć minut
byliśmy pod hotelem za 45 dirhamów (już z napiwkiem). To co wiemy na pewno to to,
że w Dubaju nie można kupić alkoholu w sklepie a tym bardziej pić go publicznie, ewentualnie
w restauracjach można zamawiać alkohol ale nie we wszystkich. Druga istotna i bolesna dla nas
sprawa, nie można okazywać sobie uczyć publicznie, przytulać się, obejmować całować ani
trzymać za ręce za to też można dostać karę. Trzeba po prostu to przełknąć i uszanować ich kulturę :)
(i tutaj już po powrocie z Dubaju dodam że po dwóch dniach całowaliśmy się, przytulaliśmy się
i chodziliśmy za ręce bez żadnego skrępowania.. bo robią tak wszyscy i wszędzie łącznie
z Emiratczykami, także nie martwię się bo nikt nikomu nie robi problemów ale wiadomo
żeby nie przesadzać z czułościami aż za nadto ;) ).
Jeśli chodzi o drogi.. śmiało mogę stwierdzić że tutejsze drogi i autostrady
to marzenie każdego polaka..a juz na pewno krakowiaka;) (ostatnio w nocy
szukałam kołpak bo odpadł na dziurze jak wracaliśmy z Grzeskiem z Zielonek..
bez komentarza bo i tak jechałam 40km/h) piękne, gładkie idealnie oświetlone
6 pasmowe drogi.. na takich trasach można zrobić pełen make up bez strachu
że wbijemy sobie kredkę w oko, na krakowskich drogach to boję się już
nawet błyszczyk wyciągać :P ) Poloneza na drodze też nie zastanie.. piękne
ogromne drogie auta mijają Cię z każdej strony.. większość ma przyciemniane
szyby ze wszystkich stron ale widok tych eleganckich szejków w Ferrari
jest na swój sposób bezcenny.. haha ;)
Dubaj - cel naszej podróży, miasto tętniące życiem i nowoczesnością na tyle,
że aż ciężko uwierzyć w to że 50 lat temu to była pustynia a jedyną wtedy
atrakcją byli beduini prowadzący karawany ;) czytałam że w tym mieście
nie ma bezrobocia a 80% ludności to gastarbeiterzy, co też od razu zauważyłam.
Nie wiem może w dobie kryzysu jest u nich trochę słabiej ale patrząc na nich, ich
samochody i marki sklepów w galeriach i tak nie mogą narzekać.
Zresztą.. nasze wyobrażenie o krajach arabskich czas najwyższy zacząć zmieniać,
wiadomo każdy jest inny ale to tak jakby porównywać Francję z Grecją czy
Niemcy z Włochami, każde miasto jest inne co niekoniecznie znaczy gorsze,
po prostu inne :) A dla mnie inne zwykle oznacza piękne i ciekawe... zobaczymy jak będzie :)
Już po wyjściu z lotniska moje oczy nie potrafiły zignorować eleganckich arabów
w czyściutkich, długich, białych...i tu pojawia się pytanie w czym?
Jeszcze nie wiem jak się nazywają ich stroje ale jak się dowiem to na pewno napiszę,
w każdym bądź razie wbrew pozorom nie wyglądają śmiesznie,
na pewno wzbudzają szacunek ale może to też przez ich zachowanie
bo zawsze są tacy spokojni, zrelaksowani, idą wyprostowani z głowami do góry -
ale z drugiej strony gdybyśmy mieli tyle złota co oni to też byśmy byli zrelaksowani;)
Kobiety natomiast ubierają się różnie, czytałam że od lat 70-tych zasłanianie zostało
zniesione a dzisiaj ubierają się tak dobrowolnie, same siebie chcą chronić,
chyba lubią czuć tą przewagę że mogą nas podglądać a my je nie.. bo spod długich
abayach wystają tylko piękne przeważnie mocno różowe albo czerwone błyszczące
szpilki na 20 centymetrowym obcasie, i wcale nie przesadzam, zrobiłabym zdjęcie
ale nie odważę się na to ponieważ mogę zostać słono ukarana - a tego byśmy nie
chcieli także uwierzcie mi na słowo że w tych całych potocznie mówiąc burkach
niektóre wyglądają naprawdę dobrze. Pozostałe kobiety ubierają się
zwyczajnie, w centrum nierzadko mijam panie z odsłoniętymi ramionami i kolanami,
nie zauważyłam też żeby mężczyźni specjalnie zwracali na nie uwagi,
a jeśli już to robią to w taki sposób że nie jeden polski
robotnik drogowy mógłby się od nich nauczyć kultury;)
Czytałam że kobiety w Dubaju mają wysokie uznanie i wiele praw, ale za krótko jestem
żeby potwierdzić na 100% .Podobno zarabiają tyle samo ile mężczyźni,
mogą zajmować każde stanowisko od dyrektora po ekspedientkę,
a w naszym hotelu akurat wszędzie obsługują mężczyźni, jest kilka pań
na recepcji i w restauracji ale sprzątają panowie.. można? można! ;)
prowadzą samochody i tu mogę potwierdzić że nawet świetnie prowadzą
bo skorzystaliśmy z Grześkiem z tzw. różowych taksówek które prowadzą kobiety
i są przeznaczone dla usług przede wszystkim kobietom, ale miła piękna arabka nie
miała nic przeciwko żebyśmy wsiedli oboje, pruła po autostradzie 130km/h i w pięć minut
byliśmy pod hotelem za 45 dirhamów (już z napiwkiem). To co wiemy na pewno to to,
że w Dubaju nie można kupić alkoholu w sklepie a tym bardziej pić go publicznie, ewentualnie
w restauracjach można zamawiać alkohol ale nie we wszystkich. Druga istotna i bolesna dla nas
sprawa, nie można okazywać sobie uczyć publicznie, przytulać się, obejmować całować ani
trzymać za ręce za to też można dostać karę. Trzeba po prostu to przełknąć i uszanować ich kulturę :)
(i tutaj już po powrocie z Dubaju dodam że po dwóch dniach całowaliśmy się, przytulaliśmy się
i chodziliśmy za ręce bez żadnego skrępowania.. bo robią tak wszyscy i wszędzie łącznie
z Emiratczykami, także nie martwię się bo nikt nikomu nie robi problemów ale wiadomo
żeby nie przesadzać z czułościami aż za nadto ;) ).
Jeśli chodzi o drogi.. śmiało mogę stwierdzić że tutejsze drogi i autostrady
to marzenie każdego polaka..a juz na pewno krakowiaka;) (ostatnio w nocy
szukałam kołpak bo odpadł na dziurze jak wracaliśmy z Grzeskiem z Zielonek..
bez komentarza bo i tak jechałam 40km/h) piękne, gładkie idealnie oświetlone
6 pasmowe drogi.. na takich trasach można zrobić pełen make up bez strachu
że wbijemy sobie kredkę w oko, na krakowskich drogach to boję się już
nawet błyszczyk wyciągać :P ) Poloneza na drodze też nie zastanie.. piękne
ogromne drogie auta mijają Cię z każdej strony.. większość ma przyciemniane
szyby ze wszystkich stron ale widok tych eleganckich szejków w Ferrari
jest na swój sposób bezcenny.. haha ;)
Podroż przebiegła sprawnie mimo że trwała łącznie 12 godzin - każdy by się zmęczył, nawet ja ;)
Po wylocie z Krakowa 3 godziny czekaliśmy na przesiadkę w Monachium ale doskonale
potrafiliśmy zorganizować sobie ten czas - a raczej barman nam go zorganizował kolorowymi
drinkami i oczywiście whisky z colą, o przekąskach nie wspomnę;)
Na lotnisku zeskanowali nam spojówki - czytałam wcześniej o tym i na pewno
ma to sens kiedy kobiety chodzą w burkach i tylko te piękne tajemnicze oczy im widać:)
Po wylocie z Krakowa 3 godziny czekaliśmy na przesiadkę w Monachium ale doskonale
potrafiliśmy zorganizować sobie ten czas - a raczej barman nam go zorganizował kolorowymi
drinkami i oczywiście whisky z colą, o przekąskach nie wspomnę;)
Z Monachium do Dubaju lecieliśmy 6 godzin, ale zaplanowaliśmy nocny lot
dlatego od razu po kolacji poszliśmy spać i wstaliśmy godzinę przed lądowaniem,
także czas szybko zleciał i o dziwo nikt nie chrapał a trochę nas tam było;)Na lotnisku zeskanowali nam spojówki - czytałam wcześniej o tym i na pewno
ma to sens kiedy kobiety chodzą w burkach i tylko te piękne tajemnicze oczy im widać:)
Wypożyczyliśmy auto żeby pojeździć po mieście ale zwiedzanie zaczęliśmy od plaży;)
Gdy dojechaliśmy do Jumeirah Beach 3 niedaleko hotelu Burdż al-Arab moim oczom
ukazał się piękny złoty piasek a za nim wszystkie odcienie błękitu morza Arabskiego,
odrazu wskoczyliśmy do wody, a jej temperatura była dla nas po prostu idealna,
poopalaliśmy się i naładowany promieniami poszliśmy coś zjeść.
Zakochałam się w tym morzu i jak dla mnie nie te całe złoża ropy naftowej
ale to morze to ich największy skarb... Jest po prostu idealne!
Wieczorem wjechaliśmy na 43 piętro naszego hotelu gdzie jest super bar przy basenie,
zamówiliśmy drinka i rozkoszowaliśmy się pięknym widokiem miasta tysiąca świateł,
Zakochałam się w tym morzu i jak dla mnie nie te całe złoża ropy naftowej
ale to morze to ich największy skarb... Jest po prostu idealne!
Wieczorem wjechaliśmy na 43 piętro naszego hotelu gdzie jest super bar przy basenie,
zamówiliśmy drinka i rozkoszowaliśmy się pięknym widokiem miasta tysiąca świateł,
ogrom budynków wbrew pozorom nie przytłacza a robi naprawdę ogromne wrażenie!
Po powrocie do pokoju półmetrowy na grubość materac utulił nas do snu.. haha:)| widok z samolotu na Tatry |
| w chmurach... |
![]() |
| Greg niesie umilacze czasu ;) |
| kolejny czasoumilacz w samolocie :) |
| Kia Picanto na automacie - dla mnie bomba :D |
| Burdż al-Arab - jeden z najwyższych i najbardziej luksusowych hoteli na świecie. |



łózko na którym spałam w Dubaju było takie samo;) odwiedziłam te same miejsca. aż mi żal że teraz mnie tam nie ma!
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze! ;)
Marysia